Kto spłaca dług po rozwodzie?

Rozwód i podział majątku to jedne z najtrudniejszych momentów w życiu. Emocje często biorą górę, a w tle pozostają do rozwiązania skomplikowane kwestie finansowe. Największym wyzwaniem jest zazwyczaj wspólne mieszkanie obciążone kredytem hipotecznym. Kto przejmuje nieruchomość, a kto odpowiedzialność za spłatę długu? Odpowiedź niestety nie jest prosta.

Podział Majątku to Nie Podział Długów

To fundamentalna zasada, o której wiele par zapomina. Sąd w postępowaniu o podział majątku wspólnego dzieli aktywa – czyli to, co małżonkowie zgromadzili (mieszkanie, samochód, oszczędności). Sąd nie dzieli natomiast pasywów, czyli długów.

Oznacza to, że nawet jeśli sąd przyzna mieszkanie jednemu z małżonków, nie zmienia to w żaden sposób waszej umowy z bankiem. Z perspektywy banku, oboje są kredytobiorcami i nadal nim są. Ich odpowiedzialność za spłatę kredytu jest solidarna.

Co w praktyce oznacza solidarna odpowiedzialność?

Solidarna odpowiedzialność to dla banku ogromne zabezpieczenie. Oznacza, że może on żądać spłaty całości lub części długu od:

  1. Obojga byłych małżonków łącznie.
  2. Tylko od jednego z nich.
  3. Od każdego z osobna w dowolnych proporcjach.

Jeśli małżonek, który umownie zobowiązał się do spłaty rat, przestanie to robić, bank bez wahania zwróci się o zapłatę do drugiego. Prywantne ustalenia lub nawet orzeczenie sądu o przyznaniu mieszkania jednej osobie nie mają dla banku żadnego znaczenia.

Mieszkanie dla Jednego Małżonka – Co z Kredytem?

To najczęstszy scenariusz. Byli małżonkowie uzgadniają (lub decyduje o tym sąd), że nieruchomość przypadnie jednej osobie, która jednocześnie przejmie na siebie ciężar spłaty kredytu. Jak to formalnie załatwić, by zabezpieczyć interesy obu stron?

Istnieją dwa główne rozwiązania.

„Przejęcie” kredytu przez jednego z małżonków

Najczystszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest oficjalne przeniesienie całej umowy kredytowej na małżonka, który przejmuje nieruchomość. Wiąże się to ze zwolnieniem z długu drugiego małżonka. Niestety, proces ten wymaga zgody kluczowego gracza – banku.

Jak wygląda procedura?

  1. Złożenie wniosku: Małżonek, który chce przejąć kredyt, musi złożyć w banku wniosek o tzw. przejęcie długu.
  2. Ponowne badanie zdolności kredytowej: Bank potraktuje ten wniosek niemal jak prośbę o nowy kredyt. Dokładnie zbada zdolność kredytową tylko tej jednej osoby. Dochody, forma zatrudnienia, historia kredytowa – wszystko zostanie prześwietlone.
  3. Decyzja i aneks: Jeśli bank uzna, że małżonek samodzielnie udźwignie spłatę kredytu, wyrazi zgodę. Dojdzie wtedy do podpisania aneksu do umowy kredytowej, na mocy którego drugi małżonek zostanie formalnie zwolniony z długu.

Co, jeśli bank się nie zgodzi? Banki często odmawiają, jeśli zdolność kredytowa jednego z małżonków jest niewystarczająca. W takiej sytuacji oboje nadal pozostaną dłużnikami.

Wewnętrzne rozliczenia między małżonkami

Jeśli bank nie wyrazi zgody na przejęcie długu, byli małżonkowie muszą uregulować swoje relacje we własnym zakresie. W ugodzie o podział majątku (lub w orzeczeniu sądu) można zawrzeć zapis, że osoba, która otrzymuje mieszkanie, zobowiązuje się do samodzielnej spłaty całości kredytu.

Jakie to niesie ryzyko?

  1. Dla osoby, która „pozbyła się” mieszkania: Ogromne. Jeśli były partner przestanie spłacać raty, bank i tak zwróci się do niego. Banku nie interesują ustalenia małżonków. Będzies musiał spłacić dług, a następnie dochodzić zwrotu tych pieniędzy (tzw. roszczenie regresowe) od byłego małżonka, co często oznacza kolejną sprawę w sądzie.
  2. Dla osoby, która przejęła mieszkanie: Zobowiązanie do spłaty jest wiążące, a jego niedotrzymanie może prowadzić do egzekucji komorniczej nie tylko z nieruchomości, ale i z całego majątku.